Pianka i Suzi w LKJ „Ostroga” Opole – od 13 października to ich nowy dom.

Fot. Kacper Mucha


Oto słów kilka o kucykach: Kucyki zostały wybrane przez Paną Trener Małgorzatę Jagieluk, sprawdzone wspólnie z Anią Kamińską a jeden z nich – Pianka – został sfinansowany przez Wiolę Garbowską, Kamilę Jabłońską, Małgosię Jagieluk i Anię Śmigiel. Zarząd LKJ „Ostroga” dziękuje Paniom za ten dar dla „Ostrogi”. Drugi kucyk – Suzi – został kupiony przez LKJ „Ostroga”.  Poniżej relacja z zakupu.

We wtorek (13 października 2015 r.) z Wiolą i Kacprem pojechaliśmy po kucyka a przywieźliśmy dwa !!!

Kiedy zapadła decyzja o zakupie kuców (decyzja Zarządu z dnia 5 października 2015 r.) do Klubu przejrzałyśmy z Anią ogłoszenia i pojechałyśmy oglądać!!! Wybór nie był duży,  ale kilka koników oglądnęłyśmy.  Od razu do gustu przypadła nam Suzi. Niestety później nie mogłam dodzwonić się do właściciela, więc zdecydowaliśmy się pojechać po nasz drugi wybór – Piankę. We wtorek Wiola, Kacper i Ja wyruszyliśmy po Piankę do Rzędziwojowic. Ponieważ obydwa koniki mieszkały zaledwie 7 km od siebie Wiola wpadła na pomysł, żeby podjechać do Graczy i zapytać o  Suzi. No i miałyśmy szczęście, okazało się że telefon nie odpowiada bo właściciel przebywa za granicą, ale klaczka dalej jest na sprzedaż. Więc po krótkich negocjacjach kupiliśmy Suzi. Ale.. najpierw trzeba było ją złapać na okólniku po którym chodziła z jałówkami i kolegą kucykiem. Było już  ciemno więc z Kacpram ganialiśmy Suzi po ….tym co robią krowy po jedzeniu. Suzi najwyraźniej trochę przestraszona zapewniła jałówką dużą dozę ruchu wieczornego, jako że ona w przeciwieństwie do nas w ogóle się ich nie bała. Odniosłam nawet wrażenie że mimo swoich 95 cm wzrostu to ona tam rządzi. Cóż, myślę że jałówki nigdy tak szybko nie biegały…

Po chwili tej „śliskiej zabawy”  Suzi dała się złapać i do przyczepy weszła bez najmniejszych problemów!!! Z Suzi w przyczepie pojechaliśmy (już godzinę spóźnieni)po Piankę. Pianka mieszkała sama, kiedyś podobno towarzyszyły  jej owce ale zostały sprzedane. Pan Właściciel, obawiając się że będą kłopoty z załadunkiem wezwał na pomoc 3 rosłych panów z wioski. Jak biedna Pianka zobaczyła nas wszystkich to ani w głowie jej było wyjść z boksu. Więc poprosiliśmy panów, żeby wyszli  i po chwili z pomocą Kacpra wyprowadziliśmy ją z budynku. Przy załadunku tylko chwilę się zastanawiała a potem dosłownie wskoczyła do przyczepy.

Dwie małe kucki po raz pierwszy spotkały się w przyczepie. Zanim dojechaliśmy do Opola były już najlepszymi koleżankami. Teraz mieszkają w LKJ Ostroga Opole i od razu zaczęły pracę. Już w środę Ania siedziała na i Suzi i na Piance.

Suzi to srokata klaczka w wieku 9 lat- kiedyś chodziła pod siodłem i w bryczce, ale od  2 lat nic nie robiła i teraz musi sobie wszystko przypomnieć . Na razie jest jeszcze trochę przestraszona ale po dwóch dniach jazdy już całkiem dobrze sobie radzi ku przerażeniu reszty koni klubowych o czy mogli przekonać się wczoraj jeźdźcy z grupy czwartkowej. Swoja drogą ciekawe, że te duże konie bały się kucyków, za to kucyki tych dużych nie !!!

Pianka – gniada klaczka w wieku 3,5 roku, nigdy nie chodziła pod siodłem ale radzi sobie nieźle, na początku pobrykała trochę z siodłem ku uciesze jeźdźców i przerażeniu koni ale potem pozwoliła Ani wsiąść na siebie i dzielnie kłusowała po hali… a ja razem z nimi na piechotę !!!

Mam nadzieję że kucusie szybko się przyzwyczają i będą dawać radość dzieciom.

Dziękuję Wioli, Kacprowi i Ani za nieocenioną pomoc w przywiezieniu i pracy z Dziewczynami !

Gosia Jagieluk